- Starannie oczyszczaj twarz z makijażu i kurzu – zaniedbania mogą być przyczyną przedwczesnych zmarszczek. Do mycia stosuj delikatne żele, pianki lub płyny micelarne.
- Dwa lub trzy razy w miesiącu zrób peeling - taki zabieg ładnie odświeży skórę.
- Kup krem nawilżający do cery normalnej, najlepiej z zawartością kwasu hialuronowego.
- Latem stosuj na dzień krem z filtrem SPF 15, a twoja skóra długo będzie gładka i pozbawiona posłonecznych przebarwień.
- Jeśli przebywasz w klimatyzowanych pomieszczeniach, raz w tygodniu stosuj maseczkę nawilżającą. Gdy nie masz takiego preparatu, nałóż grubą warstwę kremu, a po kwadransie zbierz niewchłonięte resztki wacikiem zwilżonym w toniku.
Beautiful Me - Cała JA!
niedziela, 30 sierpnia 2015
Jak dbać o cerę normalną?
Jak dbać o cerę suchą?
- Do mycia stosuj przegotowaną wodę, mleczko kosmetyczne, olejek do demakijażu albo płyn micelarny.
- Na dzień kup intensywnie nawilżający krem z olejkiem jojoba lub arganowym, na noc zaś odżywczy, bogaty w witaminy A i E i substancje kojące, np. alantoinę.
- Szorstki, podrażniony naskórek skutecznie wygładzi kuracja olejkami(migdałowym, arganowym, makadamia). Kilka kropli możesz nakładać pod codzienny krem.
- Inny pomysł to serum intensywnie nawilżające. Zawiera skoncentrowane składniki, które dostarczą spragnionej skórze wilgoci. Również nakładaj je pod krem.
- Raz lub dwa razy w tygodniu zafunduj spragnionej cerze maseczkę odżywczą, niewchłonięte resztki usuń wacikiem.
- Uczucie pieczenia złagodzisz wodą termalną w sprayu. Zawiera ona minerały, które zwalczą podrażnienia. Po chwili usuń resztki wilgoci chusteczką, gdyż parująca woda niepotrzebnie wysuszy cerę.
- Unikaj ostrego słońca i solarium.
- Stan cery poprawią suplementy w tabletkach z witaminami i substancjami, które zapobiegają wysuszeniu skóry, np. z kwasami tłuszczowymi omega-3 i omega-6.
HAUL ZAKUPOWY: ZALANDO + ZARA
Hej! Ostatnio troszkę zaszalałam i kupiłam dużo sukienek z Zalando. Dzisiaj chciałam Wam je pokazać. :) Zapraszam! :)
Najpierw chciałabym pokazać Wam moje ubrania z Zary. I od razu z góry Was przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety nie miałam możliwości zrobienia w tym momencie lepszych. Jeszcze nie robiłam sobie zdjęć w tych ubraniach, dlatego stylizacje pojawią się później.
Zapraszam do oglądania i komentowania. :)
Najpierw chciałabym pokazać Wam moje ubrania z Zary. I od razu z góry Was przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety nie miałam możliwości zrobienia w tym momencie lepszych. Jeszcze nie robiłam sobie zdjęć w tych ubraniach, dlatego stylizacje pojawią się później.
Zapraszam do oglądania i komentowania. :)
Tę sukienkę kupiłam w sklepie stacjonarnym. Widziałam ja wcześniej w internecie, ale wydawało mi się, że źle będzie się układać pod szyją. Jednak gdy ją przymierzyłam w sklepie,musiałam ją koniecznie wziąć. Nie była tania, bo kosztowała prawie 200 zł. Jednakże w zarze zawsze ubrania są bardzo dobrej jakości i przynajmniej mam pewnosci, że posłużą mi przez kilka sezonów.
Tak się prezentuje na modelce, niebawem moja stylizacja z tą sukienką.
U mnie rozmiar S, tak, jak na tej modelce.
Bardzo fajna, letnia sukienka. Wprawdzie materiał nie jest za cienki, ale ja ją nosiłam nawet jak było powyżej 30 stopni. Kupiłam ją na wyprzedaży, zapłaciłam w zarze 79 zł, a teraz przecena jest jeszcze większa bo można ją nabyć już za 39 zl. Myslę, ze zdecydowanie warto. Polecam! Ja kupiłam rozmiar S. Jest obcisła, ale nie mogłaby być większa, bo nawet przy rozmiarze S ramiączka lekko mi odstają.
tak się prezentuje na modelce
Taka bardzo ładna czerwona sukienka, która kosztowała mnie prawie 200 zł, jest ona z nowej kolekcji. Jestem zadowolona z zakupu. U mnie rozmiar S.
Tak wygląda na modelce
Takie fajne, czarne rurki. Ja kupiłam rozmiar 38, jest troszkę za duże. Nie wiem kto szyje te wszystkie spodnie, bo nie wiem jak Wy, ale ja zawsze tak mam, że jaki rozmiar bym nie kupiła, to w pasie będzie za wielki... No, ale 38 najlepiej mi się układa biorąc pod uwagę nogi itd. Mam nadzieję, że się za bardzo nie rozciągną, mam jedne dżinsy z Dorothy Perkins, których rozmiar 38, a moge je zdjąć i założyć bez odpinania guzika.
Spodnie kosztowały 139 zł.
Tak się prezentują na modelce
Z Zary kupiłam jeszcze fajną spódniczkę z a'la skóry. Niestety nie udało mi się zrobić jej zdjęcia, dlatego po prostu pokaże Wam, jak ona wygląda w sklepie, na modelce.
Kosztowała ona 119 zł.
Mam problem odnośnie ładnej bluzki do niej, bo najlepiej by bylo włożyć coś do środka. Może polecicie jakąś fajną bluzkę, najlepiej ze sklepu internetowego?
Bedę wdzięczna, jak napiszecie propozycje w komentarzach.
Teraz przejdźmy do dwóch, ostatnich sukienek, które zamówiłam poprzez Zalando.
Bardzo fajna, kolorowa sukienka. Wygląda bardzo ładnie szczególnie z czarnym żakietem. Bardzo mi się podoba. Zapłaciłam za nią 159 zł, rozmiar 36.
Tak wygląda na modelce

I ostatnia moja zdobycz, śliczna bananowa sukienka. Jest ona z Dorothy Perkins. Kupiłam ją na wyprzedaży, zapłaciłam tylko 79 zł. Rozmiar jak zwykle 36. Teraz sukienka jest trochę droższa, bo kosztuje 90 zł, ale myślę, że warto.
Tak wygląda na modelce

W najbliższym czasie nagram na youtube HAUL z tych zakupów i Wam go udostępnię. Dodam także stylizacje, więc mam nadzieję, że Was zaciekawi.
Macie jakieś ulubione internetowe sklepy? Jeśli tak, to piszcie, z chęcią przejrze ofertę sklepów i może coś "upoluję". ;)
sobota, 29 sierpnia 2015
Jak dbać o cerę mieszaną?
- Twarz myj płynem micelarnym albo delikatnym żelem.
- Strefę T przecieraj tonikiem matującym
- do nawilżania stosuj lekkie kremy (np. z gliceryną, kwasem hialuronowym, wyciągami roślinnymi)
- Policzki i skronie wymagają intensywnej pielęgnacji, smaruj je kremem do cery suchej
- Raz w tygodniu na strefę T nałóż maseczkę oczyszczającą.
- Na nos i czoło z zaskórniakami naklejaj specjalne plasterki.
- Wypryski wysuszaj maścią cynkową albo olejkiem z drzewa herbacianego.
Jak schować wypukły brzuch?
Cześć! Dzisiaj chciałabym zwrócić się szczególnie do tych osób, co mają problem z wypukłym brzuchem. Ja takiego problemu nie mam, ale mam nadzieję, że te rady się przydadzą. Miłej lektury!
Najprościej - założyć korygującą bieliznę
Kupcie figi korygujące, które z reguły są wysokie i sięgają nawet do dalii. Z przodu mają specjalnie wszytą wstawkę spłaszczającą wypukły brzuch. Gwarantuję Wam, że ta bielizna Wam pomoże. Oczywiście nie zdziała cudów i nie odejmie 10 km, ale zdecydowanie lepiej będziecie wyglądać, jeśli macie problem z wypukłym brzuchem. Korygująca bielizna jest teraz taka ładna, więc nie musicie się martwić o wygląd. Wprawdzie bielizny nie widać pod ubraniem, ale milej zakłada się coś, co nam się podoba. I modna - wystarczy przejrzeć oferty firm np. Triumf czy Gatta.
Daj strojom trochę luzu
Będąc na zakupach nie patrz na dopasowane ciuchy, one tylko jeszcze bardziej uwypuklą Twój problem, czyli wypukły brzuch. Lepsze będą bluzki i sukienki odcinane pod biustem, o prostym kroju, a także oversize.
Nie wkładaj bluzek do środka
Wtedy powstaje dodatkowe wybrzuszenie materiału dodające centymetrów w tym miejscu. Lepiej puść je na zewnątrz i... problem z głowy!
Nie noś pasków
Przyciągają one wzrok do miejsca, które ty przecież chciałabyś ukryć. Lepiej postawić na fajny naszyjnik - odciągnie on skutecznie uwagę od wypukłego brzucha.
Załóż buty na obcasie
One sprawiają, że zmienia się postawa i brzuch lekko się naciąga. Dzieję się to dlatego, że mając na nogach obcasy, naturalnie wypychamy lekko biodra do przodu i prostujemy plecy.
piątek, 28 sierpnia 2015
Kruchy placek z truskawkami - PRZEPIS KROK PO KROKU
Składniki:
- 3/4 kostki masła
- żółtko
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- 2 łyżki cukru
- 2 szklanki mąki pszennej
- łyżka mąki ziemniaczanej
- 2 torebki cukru waniliowego
- łyżka ajerkoniaku
- 25 dag serka mascarpone
- 2 jajka
- cukier puder migdałowy
- 25 dag truskawek
- 2 łyżki płatków migdałowych
- Masło pokrojone w kostkę dodaj do dwóch rodzajów przesianej mąki, dosyp cukier i siekaj nożem, aż powstaną grudki.
- Dodaj śmietanę i żółtko, zagnieć ciasto.
- Ciastem na placek z truskawkami wylep dno i brzegi natłuszczonej formy.
- Spód ponakłuwaj. Piecz ok. 30 min (na złoto) w temp. 200 st. Ostudź.
- Żółtka jajek utrzyj z cukrem waniliowym na jasny krem.
- Ucierając, dokładaj po łyżeczce mascarpone, dodaj ajerkoniak.
- Na koniec masę połącz ze sztywna pianą z białek.
- Krem wyłóż na ciasto, wyrównaj. Przykryj połówkami truskawek.
- Posyp migdałami uprażonymi na patelni bez tłuszczu.
- Oprósz cukrem pudrem.
Jak jest na zawodach sportowych? Moja relacja z PŚ w Jakuszycach 2014
Cześć!
Jestem wielką fanką Justyny Kowalczyk, więc wszystko co z Nią związane nie jest mi obce. Zaczęło się w 2010 roku, po biegu na 10 km stylem dowolnym na IO, w którym "Justysia" zajęła 5. miejsce. Nie wiem, co się wtedy stało, bo jakoś nagle zaczęło mnie to interesować. Od tamtego pamiętnego biegu nie opuściłam ŻADNEGO występu Justyny Kowalczyk! Zainspirowała mnie do tego stopnia, że za rok zakupiłam narty biegowe (teraz posiadam dwie pary) oraz później nartorolki.
W 2014 roku postanowiłam pojechać na PŚ do Szklarskiej Poręby na Polanę Jakuszycką. Było super. Ale nie od początku było tak kolorowo. W noc poprzedzającą wyjazd byłam strasznie chora, bolał mnie brzuch, miałam 39 stopni gorączki, ledwo stałam na nogach. To był koszmar! A o 7:00 mieliśmy wyjechać... Moja mama sugerowała, że pojedziemy następnego dnia, może trochę mi przejdzie. Ale ja powiedziałam, że nie, że muszę zobaczyc i sprint i 10 km. Ok, pojechaliśmy na dworzec autobusowy do Sieradza. Wzięłam podwójną dawkę tabletek rozkurczowych i przeciwbólowych, troszkę przeszło... Po sześciu godzinach zajechaliśmy do urokliwej Szklarskiej Poręby. Śniegu było tam jak na lekarstwo, ulice były czarne, dachy również. W końcu po trzech kilometrach marszu dotarliśmy do miejsca noclegowego.
Nazajutrz już był sprint stylem dowolnym. Pojechaliśmy na niego oznakowanym autobusem Fisowskim. Było dużo ludzi, fajna atmosfera, wszyscy dzielili się wrażeniami. W końcu po 15 minutach dotarliśmy na Polanę. Nie uwierzycie, ale już przed Polaną było tyleee śniegu :D Ale w końcu w Jakuszycach panuje niezwykły mikroklimat, którego prożno szukać gdzie indziej w naszym kraju. Weszliśmy na trybuny, były one zbudowane z bardzo śliskiego materiału, więc o żadnych podskokach nie było mowy. Zrobiłam sobie zdjęcie z flagą, potem podeszła do mnie dziennikarka z RMF i zapytała o wrażenia. :) W sumie fajne takie doświadczenie. :) Na pierwszy dzień zawodów mieliśmy wykupiony sektor B, który nie jestem pewna, ale chyba kosztował około 70 zł. Było w sumie ok, ale denerwowali mnie ludzie,którzy non stop się przedzierali i mnie popychali. Po prostu to był bląd, że wybrałam ten sektor, bo dużo było chamskich ludzi. Przychodzili niektórzy tuż przed startem, a my 2 godziny przed, a w rezultacie my zostaliśmy przepchani na gorsze miejsce, mimo, że mieliśmy zajęte naprawdę super miejscówkę. No, ale cóż. Justyna Kowalczyk nie awansowała dalej, ale fajnie spisała się Sylwia Jaśkowiec, która była 4. Jeszcze przed startem, na rozgrzewce wzięła mikrofon od spikera i powiedziała kilka zdań do kibiców. Było to bardzo miłe.
Drugi dzień rywalizacji to 10 km "klasykiem". Tutaj wiedziałam, że Justyna Kowalczyk zwycięży i się nie pomyliłam. Wówczas mieliśmy już sektor A, zakupiony za 130 zł. Opłacało się wydać tyle pieniędzy, tym bardziej, ze pojechałam z mamą i bratem, więc troszkę drogawo nam wyszło. Jednak nie żałujemy. Zebrałam duzo autografów - od Pauliny Maciuszek i jej mamy, Apoloniusza Tajnera, Beni Piotrowskiej, oraz Claudii Nystad. No właśnie Claudię spotkałam już przy autobusach, zrobiłam sobie z nią zdjęcie i chwilkę porozmawiałam. Było fajnie :)
Ogólnie całe zawody oceniam na bardzo duży plus. Cieszę się, że tam pojechałam. Zdecydowanie kiedyś również odwiedzę narciarki biegowe na trasie, jeśli nie w Polsce, to gdzieś za granicami naszego kraju. PŚ 2014 podarował mi również piękne wspomnienia, które będą We mnie do końca życia. :)






PS: A Wy byliście kiedyś na zawodach sportowych? Piszcie w kom.
Jestem wielką fanką Justyny Kowalczyk, więc wszystko co z Nią związane nie jest mi obce. Zaczęło się w 2010 roku, po biegu na 10 km stylem dowolnym na IO, w którym "Justysia" zajęła 5. miejsce. Nie wiem, co się wtedy stało, bo jakoś nagle zaczęło mnie to interesować. Od tamtego pamiętnego biegu nie opuściłam ŻADNEGO występu Justyny Kowalczyk! Zainspirowała mnie do tego stopnia, że za rok zakupiłam narty biegowe (teraz posiadam dwie pary) oraz później nartorolki.
W 2014 roku postanowiłam pojechać na PŚ do Szklarskiej Poręby na Polanę Jakuszycką. Było super. Ale nie od początku było tak kolorowo. W noc poprzedzającą wyjazd byłam strasznie chora, bolał mnie brzuch, miałam 39 stopni gorączki, ledwo stałam na nogach. To był koszmar! A o 7:00 mieliśmy wyjechać... Moja mama sugerowała, że pojedziemy następnego dnia, może trochę mi przejdzie. Ale ja powiedziałam, że nie, że muszę zobaczyc i sprint i 10 km. Ok, pojechaliśmy na dworzec autobusowy do Sieradza. Wzięłam podwójną dawkę tabletek rozkurczowych i przeciwbólowych, troszkę przeszło... Po sześciu godzinach zajechaliśmy do urokliwej Szklarskiej Poręby. Śniegu było tam jak na lekarstwo, ulice były czarne, dachy również. W końcu po trzech kilometrach marszu dotarliśmy do miejsca noclegowego.
Nazajutrz już był sprint stylem dowolnym. Pojechaliśmy na niego oznakowanym autobusem Fisowskim. Było dużo ludzi, fajna atmosfera, wszyscy dzielili się wrażeniami. W końcu po 15 minutach dotarliśmy na Polanę. Nie uwierzycie, ale już przed Polaną było tyleee śniegu :D Ale w końcu w Jakuszycach panuje niezwykły mikroklimat, którego prożno szukać gdzie indziej w naszym kraju. Weszliśmy na trybuny, były one zbudowane z bardzo śliskiego materiału, więc o żadnych podskokach nie było mowy. Zrobiłam sobie zdjęcie z flagą, potem podeszła do mnie dziennikarka z RMF i zapytała o wrażenia. :) W sumie fajne takie doświadczenie. :) Na pierwszy dzień zawodów mieliśmy wykupiony sektor B, który nie jestem pewna, ale chyba kosztował około 70 zł. Było w sumie ok, ale denerwowali mnie ludzie,którzy non stop się przedzierali i mnie popychali. Po prostu to był bląd, że wybrałam ten sektor, bo dużo było chamskich ludzi. Przychodzili niektórzy tuż przed startem, a my 2 godziny przed, a w rezultacie my zostaliśmy przepchani na gorsze miejsce, mimo, że mieliśmy zajęte naprawdę super miejscówkę. No, ale cóż. Justyna Kowalczyk nie awansowała dalej, ale fajnie spisała się Sylwia Jaśkowiec, która była 4. Jeszcze przed startem, na rozgrzewce wzięła mikrofon od spikera i powiedziała kilka zdań do kibiców. Było to bardzo miłe.
Drugi dzień rywalizacji to 10 km "klasykiem". Tutaj wiedziałam, że Justyna Kowalczyk zwycięży i się nie pomyliłam. Wówczas mieliśmy już sektor A, zakupiony za 130 zł. Opłacało się wydać tyle pieniędzy, tym bardziej, ze pojechałam z mamą i bratem, więc troszkę drogawo nam wyszło. Jednak nie żałujemy. Zebrałam duzo autografów - od Pauliny Maciuszek i jej mamy, Apoloniusza Tajnera, Beni Piotrowskiej, oraz Claudii Nystad. No właśnie Claudię spotkałam już przy autobusach, zrobiłam sobie z nią zdjęcie i chwilkę porozmawiałam. Było fajnie :)
Ogólnie całe zawody oceniam na bardzo duży plus. Cieszę się, że tam pojechałam. Zdecydowanie kiedyś również odwiedzę narciarki biegowe na trasie, jeśli nie w Polsce, to gdzieś za granicami naszego kraju. PŚ 2014 podarował mi również piękne wspomnienia, które będą We mnie do końca życia. :)






PS: A Wy byliście kiedyś na zawodach sportowych? Piszcie w kom.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








